Czy urlop macierzyński można wpisać w CV?

11:38


Wczoraj trochę się zbulwersowałam dyskusją na profilu "Spotted:Madka" na fb, który od jakiegoś czasu obserwuje. Profil w dużym skrócie pokazuje podesłane przez użytkowników printscreen'y rozmów, zdjęcia, ogłoszenia, napisane przez specyficzną grupę rozdziców, którzy z posiadania potomstwa robią kartę przetargową przy wszelakich transakcjach, kalecząc przy okazji j.polski lub głosząc dziwne teorie. Generalnie ma być śmiesznie,  nie jest to  jednak humor wysokich lotów, chociaż zdażyło mi się kilka razy uśmiechnąć pod nosem. 

Wczoraj ktoś podesłał szokujące, obrazoburcze, żenujące CV, świadczące o głupocie i upośledzeniu umysłowym matki. Matki, która w swoje CV wpisała "2016-2018 Urlop macierzyński/ Mama na pełen etat". Przeglądając te komentarze, nie potrafiłam uwierzyć w to co czytam. Ktoś (to fb więc jest i zdjęcie i imię i nazwisko) napisał nawet:" Naprawdę jakaś tępa krowa rozpłodowa tak napisała?" Moje oburzenie, że można z siebie takie słowa wypuścić i to wcale nieanonimowo natychmiast ostudził Wiktor, mówiąc mi :"Kasia! Przecież to jest Internet, w którym znajdziesz masę pomyj, hejtu, bezwartościowej treści, a na spotted madka i tego typu profilach działa sobie jeszcze cała masa gimnazjalistów." I patrzy na mnie, kręcąc głową ze wzrokiem "Dziecko, świata nie znasz". No nie znam. Dla mnie Internet jest źródłem inspiracji, interesujących treści a nawet wsparcia. Zapewne wynika to ze stron, profili i serwisów,  które wybieram i spotted madka jest tu jakimś niechlubnym wyjątkiem. Pojęcie internetowego hejtu jest mi oczywiście znane, może i świata nie znam, ale pochodzę bez wątpienia z planety Ziemia, nigdy jednak nie dotknął mnie osobiście i miałam wrażenie, że jest cześciej spotykany wśród anonimowych "troli".  Poza tym urlop macierzyński w CV to nie szczepionki, uchodźcy, in vitro czy aborcja, żeby budzić aż tak skrajne emocje. 

Wracając jednak do "oburzającego" CV, to co w ogóle mnie skłoniło do przejrzenia komentarzy, to to, że nie widziałam w tym zdjęciu niczego śmiesznego czy budzącego moje zdziwienie, więc z ciekawości zerknęłam w dół i nie mogę się z tego otrząsnąć do dzisiaj. Proszę bardzo, też możecie pomyśleć "Dziecko, świata nie znasz". Zdarzyły się tam głosy, które podzielały moje zdanie w tym temacie, ale były w zdecydowanej mniejszości. No bo co jest takiego szokującego w tym, że kobieta niejako tłumaczy w CV lukę w czasie swojego zatrudniena? Dla potencjalnego pracodawcy urlop macierzyński wygląda lepiej niż dwuletni okres bezrobocia. To, że kobiety wpisują takie rzeczy w CV jest również dla mnie sygnałem, że powoli posiadanie dzieci przestaje być przeszkodą w znalezieniu zatrudnienia. Bardzo wierzę, że doczekamy w Polsce takich czasów, że jak w Szwecji rodzice wracający do pracy będą mogli liczyć na wręczony im do ręki informator (widziałam na własne oczy) ze słowami: "Cieszymy się, że do nas wracasz, wiemy, że to dla Ciebie trudny czas i że początki w żłobku/przedszkolu mogą się wiązać z częstymi chorobami twojego dziecka. Dział HR przekaże ci szczegółowe informacje w jaki sposób możesz uzykać L4 na opiekę nad dzieckiem w przypadku choroby i jakie prawa w tym zakresie Ci przysługują" (wolne tłumaczenie). 

Osobiście bardzo dawno nie miałam okazji wpisywać nic w moje CV, bo od 7 lat prowadzę działalność gospodarczą, ale jestem ciekawa czy ktoś z was wpisywal urlop macierzyński w CV? Jakie są wasze opinie w tej kwestii?

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Zależy od sytuacji, ja sobie wpisałam taki urlop ale to dlatego że szukałam pracy od razu po nim, więc każdego dziwiłabym luka 2 letnia w zatrudnieniu :) gdyby to była luka w środku cv raczej bym nie wpisywała, tylko ptratkowała to że przecież cały czas byłam zatrudniona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pracuję w HR to się wypowiem ;)
    TAK! Oczywiście wpisywać! I nie martwić się tym "jak to wygląda" bo właśnie wygląda okej! :) A 2 lata to i tak krótko przecież. Rozsądne firmy robią w ogóle programy "career comeback" dla mam/ojców którzy wracają po wychowawczym, albo mieli długą przerwę, bo nagle rzucili wszystko i otworzyli bar, a teraz chcą wrócić na etat, albo opiekowali się chorym rodzicem, albo sami byli chorzy.
    Nie przejmować się i pisząc CV na pewno nie kierować się radami internetowych hejterów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga za te słowa. Bardzo fajnie widzieć tu opinię osoby z branży:)

      Usuń
  3. Trafiłam tu niechcący bo raczej czytam silk and wool ;) ale że temat osobiście mi bliski to się wypowiem! Ja wpisalam 3 letnią przerwę na urlop (w tym czasie dwójke odchowałam) i gorzko tego pożałowałam. Oczywiście nikt wprost mi nigdy nie powiedział że fakt posiadania dzieci jest tu przeszkodą. Byłam na kilkunastu rozmowach na których wszyscy zachwycali się moim poziomem językowym (jestem romanistką), do tego miałam już kilkuletnie doświadczenie w branży sprzed macierzyństwa i... nic!albo nie oddzwaniali, a jak już ja drążyłam temat to w większości przypadków usłyszałam że wybrano lepszego kandydata. Nigdy nie wystarczyło mi odwagi by zapytać w czym będzie lepszy.. od razu jednak nasuwały mi się myśli że pewnie jest cały sznurek ludzi młodych (choć ja i tak nie mam jeszcze 30 lat), zdolnych (choć ja też mam w CV zagraniczne staże etc), i na pewno elastycznych i wszechdostępnych ludzi którzy nie chorują i jeszcze czasem z chęcią zostaną po godzinach. Być może problemem było też to że pytałam o możliwości pracy na mniejszy etat i to zapalało pracodawcy czerwoną lampkę że chcę pracować mniej niż więcej. W każdym razie na mniejszy etat pracy w tym kraju nie ma, chyba że gdzieś na kasie.. a szkoda. Wiem że to koszty utrzymać pracownika ale dla mnie to znowu szansa na równowagę praca - dom, i też więcej możliwości gdy dzieci chore by załatwić im opiekę na 4 godz dziennie a nie 8.. ehhh mogła bym tak długo bo temat ciągle żywy.. W każdym razie też chyba byłam dziecko co świata nie zna ale teraz jestem już brutalnie uświadomiona. Za bloga za to dziękuję po stokroć! Podziwiam i rodzinne wyprawy i ciuchowe pogadanki <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...